Piotr Kondeusz

III Zlot Fanów i Fanek Jawności

Opublikowano 09.10.2024

W dniach 28 i 29 września 2024 roku, korzystając z zaproszenia Stowarzyszenia Watchdog Polska, wziąłem udział w III Zlocie Fanów i Fanek Jawności, który odbył się w Pruszkowie pod Warszawą.

III Zlot Fanów i Fanek Jawności

Organizacja Watchdog Polska działa od ponad 20 lat. Zajmuje się między innymi dostępem do informacji publicznej i udzielaniem pomocy prawnej w tym zakresie. Było to dla mnie bardzo inspirujące doświadczenie. Poznałem wspaniałych ludzi, a na prelekcjach dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy, o których miałem bardzo szczątkowe pojęcie.

Co ciekawe, będąc po raz pierwszy na tym zlocie, czułem się, jakbym znał tych ludzi od lat i nie było to moje pierwsze spotkanie. Fani Jawności i członkowie Sieci Watchdog Polska zjechali się z całej Polski. W zlocie uczestniczyło ponad 100 osób. Poznałem kilka osób z Podkarpacia, społeczników z Hajnówki, Lublina, Warszawy, Szczecina i innych miast.

O ile ja poruszane tam tematy traktowałem do tej pory jako hobby, o tyle w działaniach obecnych tam osób widziałem pasję i misję, którą mają do wykonania. Na prelekcjach poruszano wiele wątków, a w przerwach dzieliliśmy się swoimi doświadczeniami związanymi z władzą samorządową i dostępem do informacji. Dowiedziałem się między innymi, czym jest SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation), czyli pozew przeciwko udziałowi publicznemu, i jak sobie z nim radzić, jak technologia ułatwia korzystanie z prawa do informacji oraz o jawności działań jednostek samorządu terytorialnego.

Dyskusja po prezentacjach była bardzo żywa – uczestnicy dzielili się swoimi doświadczeniami w pozyskiwaniu danych, często zwracając uwagę na problemy z długim czasem odpowiedzi lub odmowami urzędników. Ktoś zwrócił słuszną uwagę na brak świadomości wśród mieszkańców o ich prawach do dostępu do informacji publicznej oraz na problemy związane z zawiłością przepisów. Myślę, że potrzebne są działania edukacyjne, które mają na celu szerzenie wiedzy na temat roli mieszkańców w kontrolowaniu działań samorządu.

Żałuję tylko, że nie zostałem w sobotę na wieczorze integracyjnym, ale wykorzystałem ten czas, aby spędzić go z córką, która skończyła już studia i mieszka w Warszawie. Spotkanie skończyło się w niedzielę, a ja, zaopatrzony w wiedzę, chęci do działania i podarowany paprykarz szczeciński wróciłem do domu 🙂