Głosujemy na projekt Budżetu Obywatelskiego!

Mieszkańcy Miasta i Gminy mogą do końca sierpnia oddawać swoje głosy w Nowosarzyńskim Budżecie Obywatelskim.

Głosujemy na jeden z czterech poprawnie zgłoszonych projektów, stawiając znak x w pierwszej kolumnie obok wybranego projektu.

Głosować można:
1. osobiście w Punkcie Obsługi Interesanta Urzędu Miasta i Gminy,
2. wysyłając na adres UMiG wypełnioną i podpisaną kartę do głosowania z dopiskiem na kopercie „Budżet Obywatelski – Głosowanie”,
3. wysyłając wypełnioną i podpisaną kartę do głosowania w formacie pdf lub jpg pocztą elektroniczną na adres: umig@nowasarzyna.eu.

Chyba skorzystam z trzeciego punktu i wyślę głos swój i swojej rodziny e-mailem.

Zagłosuję na projekt nr 1

Jest to “Budowa plaży miejskiej na Osiedlu Janda” a budżet przeznaczony byłby między innymi na wykarczowanie zarośli oraz uporządkowanie terenu pod zabudowę, wyrównanie terenu wraz z wywózką nadwyżki ziemi, dostawa piasku wraz z jego rozsypką, montaż 2 stanowisk do gry w piłkę siatkową na działce o nr. ewid. 1420, ogrodzenie od strony stawów celem zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom.

Teraz trochę posłodzę. Mamy tu takiego przewodniczącego osiedla, jakiego Nowa Sarzyna nie miała od wieków. Nie głosowałem na niego, popierając swojego kolegę ale teraz przekonałem się, że chyba ciężko byłby komuś innemu poświęcać aż tyle czasu i załatwiać tyle spraw. Widzę, że Pan Stanisław Misiak cały czas kontroluje to, co się dzieje między blokami, tak samo jak na Jandzie. Już od początku interweniował w sprawie doprowadzeniu do porządku prywatnych działek, pozostawionych bez żadnej opieki.
Zorganizował  świetny plac zabawa nad rzeką, wybudowano tu altankę, obiekt jest monitorowany , co jakiś czas nowe dodatki i widzę, że bardzo często przychodzą tu rodziny z dziećmi z całej Nowej Sarzyny.

Ostatnio zamontowano w kilku miejscach nowe, profesjonalne tablice informacyjne. Jestem pełen uznania. Brawo!

Wrzucam kilka fotek placu zabaw nad rzeką:

Zrobienie fajnej plaży przy tym placu zabawa byłoby super sprawą dla wszystkich mieszkańców Nowej Sarzyny, dlatego też proszę o oddanie głosu na ten projekt nr 1 (pierwszy na karcie do głosowania)

Niemal każdy kandydat na burmistrza obiecywał nam zalew. Może chociaż dzięki temu projektowi będziemy mieć fajną plażę dla dzieciaków :)

Podaje link do karty do głosowania: http://www.nowasarzyna.eu/budzetobywatelski/art2,rozpoczynamy-glosowanie.html

 

Rok bez używek?

Dokładnie 23 lipca 2016 w Krakowie, dzień przed moimi urodzinami i przed koncertem Luxtorpedy, trzy dni przed Dniami Młodzieży,  podczas przemiłego jak zwykle spotkania u rodziny z wujkiem Mirkiem i z panem Jackiem Danielsem, a raczej z kilkoma panami,  zaciągając się jak szeryf z Rio Bravo Marlborasem i wypuszczając dym niczym komin z Nowej Huty, wpadłem na chytry plan..


Część I

Postanowiłem od jutra nie palić. Sprawdzić czy jednak jestem uzależniony, czy nie. Nawet nikt nigdy nie brał tego na serio. Brzmiało to jak “od jutra biegam”, albo “od jutra nie będę jadł kolacji”. Przeważnie palenie rzucałem od nowego roku, od kolejnych urodzin, od nowego miesiąca i co jakiś czas od poniedziałku. Zawsze powtarzałem sobie i innym, że nie jestem nałogowym palaczem, bo nie muszę palić. Palę, bo chcę. Bo się lepiej z tym czuję. Gdybym nie chciał, to bym nie palił.

Wyjawiłem swój zamiar Mirkowi, sącząc kolejnego drinka i zaciągając się kolejnym papierosem. Miro skinął głową ze zrozumieniem i powagą. Doceniłem, że mi wierzy i że uznał to za dobry pomysł. Przynajmniej tak to wyglądało.
Poczułem się dumny ze swojego planu i chyba się w jakiś sposób dowartościowałem.
Zaraz jednak zapaliło się mi światełko, że przecież to nielogiczne Dlaczego mam rezygnować z czegoś, co lubię. Może po prostu sobie zrobić przerwę? Tak, roczna przerwa w paleniu, to ma sens.
To było jak budowanie zamków na piasku gdy pełno w szkle, cytując Lady Pank. Pewnie adrenalina jeszcze buzowała, bo cały dzień spędziliśmy w Energylandii i bujaliśmy się na Roller-Coasterze

Planowanie to piękna rzecz, więc idąc za ciosem postanowiłem też, że zrobię sobie również przerwę w spożywaniu napojów alkoholowych. Dobrze, że poszedłem zaraz spać, bo strach myśleć jakie ograniczenia mógłbym sobie jeszcze nadać.

Rano w dzień urodzin poczułem się jak profesjonalny asceta, odmawiając sobie nawet pysznego śniadania. Południe zmarnowane w Ikei, ale o 17 super koncert na Rynku Podgórskim. Tomasz Antkowiak, Maleo Reggae Rockers, Arka Noego i Luxtorpeda. Udało się porozmawiać z Litzą i Krzyżykiem. Koncert świetny, chociaż krótki.


Część II

Po koncercie postanowiliśmy z Marcinem poczekać za bramą. Marcin na wózku, bo długo na nogach nie ustoi i bezpieczniej dla niego. Ciemno. Ludzi pełno z różnych krajów, bo to przecież pojutrze “Dni Młodzieży”. Czekamy, żartujemy i nagle pojawiło się przy nas dwóch młodych gości, witają się i wypytują o Marcina.
Powiedziałem, że jest OK, to dzielny chłopak i sobie radzi. Zdziwiony tym zainteresowaniem zupełnie obcych osób, sprawdziłem dyskretnie niczym James Bond, czy ktoś mi kamery z plecaka nie chce zajumać.

Intencje chłopaków okazały się jednak nad wymiar szczere. Zapytali się mnie wprost czy będę miał coś przeciwko temu, jeśli się pomodlą o zdrowie Marcina. Że są z jakieś wspólnoty, coś o Jezuitach, dokładnie nie pamiętam.
No przecież nie będę protestował, jeśli ktoś chce się pomodlić o zdrowie mojego kochanego syna. Że są z jakiejś wspólnoty? Litza też jest z jakiejś, ale jeszcze nie udało mi się wypowiedzieć z pamięci jakiej, bo przy próbie to sobie język łamie.  Nie bardzo kumam te wspólnoty, a jedynym księdzem, do którego żywię wielki szacunek i słucham jego wypowiedzi jest Grzegorz Kramer.

– Módlcie się! – powiedziałem.
– A nie będzie pan miał nic przeciwko temu, jak nasza modlitwa będzie nieco charyzmatyczna? – zapytał nieśmiało jeden z nich.

Nie bardzo byłem świadomy, o co im chodzi, ale oceniając ich wagę, to nawet gdyby ich zsumować, to nie chodziliby w mojej, wiec odpowiedziałem, że nie ma sprawy

I tak kilkadziesiąt metrów od kościoła, wieczorem, niemal na środku ulicy, dwóch panów klęczy i się modli przed wózkiem, w którym siedzi Marcin. Jeden modli się na głos szybciej, drugi ciszej i wolniej. Ja stoję i patrzę, a że mi się głupio zrobiło, to uklęknąłem z nimi i odmówiłem Zdrowaś Maryjo i Ojcze Nasz, za zdrowie Marcina i za pomoc w moim postanowieniu.

Po jakiś 10 minutach podziękowali nam, życzyli Marcinowi dużo zdrowia i że Jezus wysłucha modlitwy i że będą się jeszcze modlić. Dali mu jakieś książeczki, obrazki i inne gadżety i jak się pojawili tak zniknęli. Tak sobie pomyślałem, tylko synu nie wstawaj teraz z tego wózka, bo jak wstaniesz to zrobisz niezły popłoch.

Jeszcze byłem w lekkim szoku, nie minęło 10 sekund, jak dołączyła do nas Ela z Nati i cała rodziną.

Marcin zmontował film z tego weekendu.


Część III

Dokładnie za 24 dni minie rok, odkąd nie wziąłem do ust ani jednego papierosa i ani grama alkoholu. Najtrudniej było odmówić sobie piwa nad morzem i przy grillu,  whisky z kolegami, możliwości poimprezowania z chłopakami z Le Moor. Głupio było nie napić się na spotkaniach rodzinnych zwłaszcza, że całe to postanowienie nie miało żadnego głębszego sensu poza tym, żeby sprawdzić swoją silną wolę.
Natalia wspomagała mnie cały czas, dopingowała i mówiła, że jest ze mnie dumna. Dla samego tego było warto.
Do palenia raczej nie wrócę, ale w barku się co nieco uzbierało :)

Międzynarodowy Puchar Karpat w Boksie 2017 w Nowej Sarzynie

W sobotę 3 czerwca 2017, w Hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, odbył się Międzynarodowy Puchar Karpat w Boksie. Po raz pierwszy miałem okazję zobaczyć walki bokserskie na żywo i jestem zachwycony zarówno organizacją, jak i samymi walkami.

Z informacji jakie uzyskałem współorganizatorem był Podkarpacki Okręgowy Związek Bokserski, a jednym z głównych organizatorów Burmistrz Miasta i Gminy Nowa Sarzyna.

Niewątpliwie temat boksu w naszej gminie to zasługa pana Adama Stanaszka, który od listopada prowadzi sekcję w Nowej Sarzynie. Wielki szacunek i podziękowanie dla pana Adama za wprowadzenie do naszej miejscowości, tak wspaniałej dyscypliny sportowej.

Zawsze interesowały mnie sporty walki tj. Karate, Boks, Kung Fu, Kickboxing. Mniej Zapasy i Judo. Ogólnie sporty gdzie jest rywalizacja 1 na 1, bardziej do mnie przemawiają niż sporty drużynowe. Wolę więc tenis ziemny, niż piłkę nożną.

Z ciekawości poszedłem na MOSiR zobaczyć jak wygląda nie tylko sam boks ale i organizacja takiego pucharu. Widziałem praktycznie samych profesjonalistów. Sędziowie, trenerzy, sekundanci, każdy wiedział co do niego należy i traktował swoją pracę jak zawodowiec i pasjonat.

Jednym z gości był pan Lucjan Trela, legenda polskiego boksu. Dla tych co nie pamiętają to przypomnę, że pan Trela w latach 1966–1974 szesnaście razy wystąpił w reprezentacji Polski. Wygrał 11 pojedynków a 5 przegrał. Stoczył 275 walk, z czego 220 wygrał, 11 zremisował i 44 przegrał. Walczył w 1968 z samym George Foremanem.
Oczywiście skorzystałem z okazji, zrobiłem sobie z panem Lucjanem zdjęcie (dzięki Piotrek) i uścisnąłem mu rękę życząc dużo zdrowia.

Walk było tylko 14 ale wszyscy byli zadowoleni. Dzięki takim turniejom młodzi bokserzy mogą zaczynać swój pierwszy krok na ringu. Zawodnicy uczą się startując z zawodnikami równymi sobie, nabierają doświadczenia w konfrontacji z innymi zawodnikami i oswajają się z publicznością.

Prawdopodobnie zimą tego roku odbędzie się w Nowej Sarzynie turniej, mecz, lub gala boksu amatorskiego.

Walki transmitowane były na żywo a nagranie można zobaczyć na YouTube.