Ojciec_z_synem

Nie samym kodem człowiek żyje :)

Od komputera trzeba czasem odpocząć, więc doskonalą okazją była wycieczka na Roztocze zorganizowana przez I Liceum Ogólnokształcące w Nowej Sarzynie. Zwiedziliśmy Zwierzyniec i przeszliśmy szlak na Bukową Górę w Roztoczańskim Parku Narodowym. Marcin wykazał się siłą charakteru i podjął się przejścia po stromych schodach. To była najdłuższa trasa, jaką przeszedł w tym roku. Doskonała okazja na przygotowanie się do wymarzonego pokonania Tarnicy.

Zwiedziliśmy rezerwaty „Czartowe Pole” i „Nad Tanwią”. Na baszcie widokowej przy kamieniołomach zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie. Oprócz Zwierzyńca i Józefowa, zwiedziliśmy Susiec. Wieczorem w Ośrodku Wypoczynkowym “Roztoczanka”  był pyszny grill przygotowany przez uczniów naszego liceum.

W drugim dniu pogoda już nie dopisała, ale udaliśmy się do Obozu Zagłady w Bełżcu, o którym nawet nie wiedziałem. Byliśmy z Marcinem w Sobiborze, ale muzeum w Bełżcu naprawdę zrobiło na nas duże wrażenie. Fantastyczny przewodnik przez cztery godziny opowiadał o historii obozu. Na koniec podziękował nowosarzyńskim uczniom za to, że docenili powagę miejsca, w którym się znajdowali, że zadawali pytania i byli zainteresowani historią. Był naprawdę pod wrażeniem dojrzałości naszej młodzieży, bo z tym bywa różnie w tego typu miejscach.

Z wycieczki wróciliśmy zadowoleni. Dziękujmy wszystkim za miło spędzony czas. Za tydzień czeka nas konferencja programistyczna w Rzeszowie poświęcona tematyce Software Craftsmanship. Dodam jeszcze, że moja córka Nati jest super ;-)

Snowdon

Wspomnienia roku 2018

Najmilsze wydarzenia dla mnie w kończącym się roku są związane z rodziną. Weekend, który najmocniej utkwił mi w pamięci, to wyjazd w Bieszczady i wyjście Marcina na jeden ze szczytów połoniny Wetlińskiej – Smerek. Dzień w którym Marcin pokazał swój charakter, swój upór w dążeniu do celu i pokonał własne słabości. Był to też pierwszy wypad z synem pod namiot w góry. Niesamowite przeżycie, zwłaszcza z wujkiem, który mieszkał w dzieciństwie w Cisnej i snuł opowieści o górach i góralach.

Drugie dla mnie ważne wydarzenie, to sukces Natalii na turniejach. Niewątpliwie był to jej rok. Zdobycie Mistrzostwa Europy, Pucharu Europy i Mistrzostwa Polski w jednym roku, to coś niespotykanego. Codzienne treningi jednak muszą owocować. Ciągła jej nieobecność zaczyna być jednak dla mnie przytłaczająca.

Trzecim wydarzeniem, którego nie zapomnę był wyjazd do rodziny w Anglii i wycieczka do Walii na najwyższą górę Snowdon…

To był nasz drugi wyjazd do Agnieszki i Oskara. Za pierwszym razem z Marcinem zwiedziliśmy Coventry i Londyn, a za drugim razem byliśmy z Elą i główną atrakcją była Walia. Naprawdę niewiele można zobaczyć w jeden dzień, ale tym co zobaczyłem, byłem zachwycony. Pojechaliśmy specjalną trasą, gdzie było mnóstwo pasących się owiec na pięknych górzystych wrzosowiskach. Wyjazd specjalnym pociągiem na górę Snowdon też był atrakcyjny. Z przyjemnością słuchałem opowieści Oskara o zwyczajach Anglików. W drodze powrotnej pojechaliśmy do pubu na walijskie jedzenie i piwo, tzn “Ale”.
Nie pamiętam nazwy tego piwa ale smakowało mi wybitnie. Mało nasycone dwutlenkiem węgla, mętne, ale chłodne i bardzo smaczne.

Niewiele podróżowałem w swoim życiu, ale mogę stwierdzić, że najbardziej ciekawi mnie w obcych krajach, jak się żyje w małych miastach i na wsiach. Interesują mnie zwyczaje mieszkańców, ich kultura, historia miejscowości i oczywiście jedzenie. Dlatego zawsze staram się jeść regionalne potrawy. Jeśli mógłbym wybrać gdzie pojechać, czy Nowego Yorku, Wiednia lub Rzymu, to z pewnością wybrałbym małe miejscowości w Szkocji, Irlandii lub Walii. W Słowenii zachwyciły mnie góry i ciasne uliczki małych miejscowości, takich jak np. Tolmin.

Korzystając z okazji, chciałbym swoim przyjaciołom, znajomym i wszystkim odwiedzającym moją stronę, życzyć w Nowym Roku 2019, wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, pomyślności i słusznych wyborów.


PS. informuję, że kilka tygodni temu, zawiesiłem na pewien czas swoje konto i stronę na Facebooku. Za bardzo mnie rozpraszał, a chcę skupić się na kilku ważnych dla mnie projektach. Kontakt ze mną nie jest jednak w żaden sposób dla zainteresowanych utrudniony.

Tandem

Wreszcie razem na rowerze!

Jazda rowerem to znakomita forma spędzania wolnego czasu. Przyznaję, że nie mam wielkich osiągnięć. Robiłem wycieczki najwyżej po 50 km, ale od zawsze lubiłem jeździć. Samotne wycieczki jednak to nie to samo. Wiadomo, że raźniej i fajniej jest wspólnie przeżywać miłe chwile, napawać się ładnymi widokami i świeżym powietrzem, niż samemu. Zawsze chciałem jeździć ze swoimi dziećmi, ale Natalia jakoś nie lubi roweru. Nati to wojowniczka i interesuje ją tylko Karate, a Marcin niestety nie radzi sobie na dwukołowym rowerze, przez swoje problemy z nogami i równowagą, nad czym ubolewa, bo lubi ze mną jeździć. Lekarze również zalecają, aby jeździł jak najwięcej.

Jazda rowerem bardzo pomogłaby Marcinowi w rehabilitacji. Co prawda, dzięki Mieszkowi ma nowiutki trójkołowy rower z PCK, ale jest już trochę mały i nadaje się raczej na jazdę ulicami osiedla, niż na jakieś większe wycieczki.
Czasem jednak jeździmy sobie razem i te kilka kilometrów z radością i satysfakcją robimy. Marzeniem Marcina i moim jest jednak pokonywanie dłuższych odległości. Z zazdrością więc patrzyłem na swoich znajomych, którzy robili całodzienne wycieczki rowerowe.

Ale przecież jak nie ma marzeń to nie ma się co spełnić :)
Myślałem, myślałem i wymyśliłem. Problem od dzisiejszego dnia jest rozwiązany. Wczoraj zakupiliśmy rower w Lublinie, w firmie która specjalizuje się w produkcji rowerów rehabilitacyjnych.
Mamy pogromcę szos, czerwone ferrari wśród rowerów, demona szybkości i wytrzymałości, robiony na specjalne zamówienie – Tandem firmy Jasid :)
Tandem jest składany i mieści się nawet do bagażnika cinquecento.

Parametry:

  • Rama: składana z obniżonym przekrokiem
  • Długość: 230 cm
  • Widelec: amortyzowany Suntour / RST / Zoom
  • Mostek aluminiowy, regulowany w 3 płaszczyznach
  • Sztyca amortyzowana
  • Koła: 26’ stożkowe, aluminiowe obręcze
  • Piasty: aluminiowe, wzmacniane na łożyskach maszynowych
  • Wolnobieg: Shimano
  • Przerzutka tył: Shimano / Deore
  • Manetki: Shimano
  • Suporty: łożyska maszynowe
  • Hamulce: V-break aluminiowe
  • Siodełka: szerokie, kanapowe GEL
  • Pedały: trekkingowe, antypoślizgowe
  • Nóżka: tak
  • Komplet oświetlenia LED, błotniki, bagażnik,dzwonek

Od dziś, gdy zobaczycie kogoś w naszej gminie na czerwonym tandemie to na pewno będziemy my! Drugiej takiej maszyny z pewnością nie ma w okolicy.
Osiedlowe wycieczki raczej jednak nie są w obrębie naszych zainteresowań, bo mamy w planie długie i częste wyjazdy. Prawdopodobnie będziemy transportować rower i jeździć gdzieś dalej. Zakupimy sakwy i w miarę możliwości większość część dnia spędzimy pedałując.

Zakup roweru, realizacja marzeń i możliwość rehabilitacji, jest możliwy między innymi dzięki specjalnemu funduszowi rehabilitacyjnemu. Chcemy tą drogą podziękować wszystkim tym, którzy w ten sposób wsparli Marcina. Postanowiliśmy, że będziemy publikować zdjęcia i relacje z naszych wycieczek.
Jeszcze raz dziękujemy i jesteśmy bardzo wdzięczni za pomoc. Do zobaczenia w trasie!

Zdjęcia z dzisiejszej jazdy. BTW. Pierwszą przewrotkę mamy zaliczoną :)

Pit i MarcinzNS