Spektakularny wynik Natalii w Międzynarodowym Turnieju Karate

nati
Foto: Marcin Kondeusz

Natalia wzięła udział w Międzynarodowym Turnieju Karate „IKO Tataria CUP 2015”, który odbył się 13 czerwca w hali MOSiR w Nowej Sarzynie.

Nie liczyliśmy specjalnie na jakieś dobre wyniki, ponieważ przed zawodami Nati rozchorowała się i opuściła kilka ważnych treningów.

W konkurencji KATA startowało osiem zawodniczek. Natalia zakwalifikowała się do drugiej tury i uplasowała się na III pozycji. Podium jest! Uważam to za ogromy sukces, ponieważ w tej konkurencji wygrywa z zawodniczkami, które zdobywały puchary wtedy, kiedy Nati nie wiedziała co to jest Karate. W KATA, technika jest najistotniejsza.

KUMITE, czyli walki. Ta konkurencja wymaga nie tylko dobrej techniki, ale też szybkości, koncentracji, odwagi i doświadczenia. W pierwszej walce Nati pokonała wicemistrzynię Makroregionu Południowego, posiadającą zielony pas w karate. Pas, który Natalia w najlepszym wypadku może zdobyć za trzy lata. Spory sukces jak na zawodniczkę z tak niewielkim doświadczeniem.
Cieszyliśmy się z wygranej, ale pozostała walka finałowa z zawodniczką z Przeworska, zwyciężczynią Makroregionu Południowego, kilkanaście kg cięższą od Natalii i o niebo bardziej doświadczoną. Warto podkreślić, że bardzo sympatyczną.

Na dzień dobry Natalia dostała porządne trafienie w głowę, po którym obserwatorzy nie mieli złudzeń, kto jest faworytem tej walki. Nie minęła minuta, a Natalia odwzajemniła uderzenie, trafiła w podobny sposób i wyrównała przewagę punktową.
Sędzia uznał, że jest remis i ogłosił dogrywkę, która miała rozstrzygnąć, kto jest zwycięzcą.

W dogrywce Natalia zdobyła prowadzenie, trafiając przeciwniczkę w głowę, aby po kilku sekundach znowu je stracić. Teraz wszyscy czekali, która zawodniczka zdobędzie waza-ari czyli pół pkt. i wygra walkę. Nagle trafienie i Natalia ma już cały punkt tzw Ippon.

Po tym trafieniu już było wiadomo, że Natalia wygrała, jednak do mnie dotarło to kilkanaście sekund później, przy ogłaszaniu wyniku przez sędziów. Stałem jak wryty i nie wiedziałem, jak to się stało. Gdy to do mnie dotarło, to padłem na kolana z wrażenia :)

Pokonanie dwóch czołowych zawodniczek naszego regionu to naprawdę spory wyczyn i powód do dumy. Treningi Natalii cztery razy w tygodniu przynoszą efekty.

Korzystając z  okazji chcemy podziękować sensei Dariuszowi Burdzie, sensei Arturowi Wziątce, sensei Pawłowi Szalewiczowi i sensei Adamowi Tokarzowi jak również senpai Izie Dec i senpai Adamowi Fleszarowi za trenowanie Natalii, udzielanie cennych wskazówek i za wspieranie przed walkami. Wielkie OSU!