sesjapowiatu

Odbieram Panu głos!

Właśnie skończyła się III sesja Rady Powiatu Leżajskiego. Jestem zażenowany zachowaniem Przewodniczącego Rady Powiatu, który w sposób niegrzeczny odbierał głos w sprawach różnych radnemu z Nowej Sarzyny. Podczas gdy radny Grzegorz Sroka chciał zadać pytanie, zostawał natychmiast mu odbierany głos.

„Odbieram panu głos”,  „Ja panu przerwę”,  „Nie proszę pana”,  „Głos będzie panu od razu odebrany” „Panie Grzegorzu przerywam”, „Szanowni radni więcej nie pozwolę mówić..”, „Więcej nie pozwolę w ten sposób panu zabierać głosu”.

Zdezorientowany całą sytuacją był również radny Marek Kogut, który zadawał pytania na komisji, odpowiedź miał uzyskać na sesji, a na sesji zabraniają zadawania pytań. O sprecyzowanie wolnych wniosków i spraw różnych zapytała również radna pani Danuta Pinderska, bo sama nie wiedziała jakie sprawy można poruszać podczas sesji.  Generalnie radni na sesji Rady Powiatu nie mogli zabrać głosu w żadnej sprawie, ani uzyskać odpowiedzi. Bystrością umysłu, wykazał się radny pan Franciszek Krajewski, który zaproponował wykreślenie punktu „Wolne wnioski i sprawy różne” z porządku obrad, skoro radni nie mogą zadawać pytań.

Przewodniczący Rady Powiatu zasłaniał się cały czas ustawą ale powiem szczerze, że zapachniało mi tu wczesną komuną i zacząłem się obawiać czy radnego Grzegorza Sroki nie wyprowadzą w kajdankach i nie wywiozą czarną wołgą do lasu. Bo jeśli ktoś chce zadać pytanie, to przecież może zacząć od wyjaśnienia pewnych kwestii żeby uniknąć nieporozumienia.

Kuriozalne przy tym było ostanie pytanie Przewodniczącego Wylazia „W sprawach różnych? – nie ma” W związku z tym zamykam… Przecież radni cały czas chcieli zabierać głos w sprawach różnych.

Moja ocena sytuacji:

  1. Po pierwsze: Przewodniczący Rady Powiatu zabrania radnym zadawania pytań i odbiera im głos. Jest to niedopuszczalne. Pytanie może zadać każdy i każde, najwyżej można odpowiedzieć, że jest bezzasadne, nie ma związku z pracą Rady ani z Powiatem i nie musi być na nie udzielona odpowiedź.
  2. Po drugie: Pierwszy raz spotkałem się z aż takim brakiem kultury w stosunku do radnych.
  3. Po trzecie: Przykro mi, że radna z Nowej Sarzyny pani Halina Pyszowska nie zabrała głosu i nie stanęła po stronie wolności słowa.

O mojej antypatii do polityków PiS chyba nie muszę nikogo zapewniać. W tym jednak przypadku popieram ich działania i interwencję, mając wciąż w głowie sentencję Evelyn Beatrice:

„Nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił twego prawa do ich głoszenia…”

O czym nie mają prawa wiedzieć mieszkańcy Nowej Sarzyny?

ciszaW dniu 16 stycznia 2016 roku na na profilu społecznościowym Facebook, radny Grzegorz Sroka zamieścił pismo, jakie otrzymała Rada Miasta i Gminy w Nowej Sarzynie. Pismo dotyczy sprzeciwu Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu w Nowej Sarzynie, w sprawie budowy budynku handlowego na działce o nr ewid. 714/67.
Z treścią tego pisma można już się zapoznać w Sarzyńskim Serwisie Informacyjnym.

Po przeczytaniu tego pisma uznałem, że sprawa jest tak absurdalna, że nie warto się nią interesować, ani podejmować w tym temacie dyskusji. Argumenty same w sobie są śmieszne i nikt nie powinien poważnie brać pod uwagę tego, co tam jest napisane. Podsumowując, odpuściłem temat uznając go za mało ciekawy i mało istotny.

Burza jaka rozpętała się po publikacji tego pisma skłoniła mnie do tego, żeby poinformować mieszkańców naszej gminy o co w tym wszystkim chodzi.

Otóż Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu nie podoba się zamiar budowy budynku handlowego. Argumentuje to tym, że mieszkańców jest coraz mniej, a co za tym idzie brak chętnych na zakupy. Istnieje obawa, że powstanie nowych obiektów handlowych przyczyni się do spadku zatrudnienia między innymi w Spółdzielni.

Tu zatrzymam się na moment i idąc tym tokiem myślenia apeluję do właścicieli obiektów gastronomicznych, aby wyrazili sprzeciw jeśliby ktoś chciał otworzyć jeszcze jedną kawiarnię. Właściciele kwiaciarni niech wyrażą sprzeciw, gdy ktoś będzie budował kolejny sklep z kwiatami, a mechanicy samochodowi niech zaapelują do władz samorządowych, aby nie pozwolili nikomu już więcej wybudować kolejnego warsztatu samochodowego.

face

Nie to jednak mnie przeraża.

Otóż po opublikowaniu tego pisma przez radnego Grzegorza Srokę, Przewodniczący Rady Miejskiej pan Kurlej, dostał kolejne pismo od spółdzielni z zarzutem naruszenia tajemnicy korespondencji, powołując się ma art. 23 Kodeksu Cywilnego i art. 49 Konstytucji RP. Zwrócono się również o usunięcie pisma z portalu Facebook i przeproszenia Zarządu Spółdzielni, za niestosowne wypowiedzi radnego Sroki.
Od siebie dodam, że żadnych niestosownych wypowiedzi tam nie zauważyłem.

Co na to pan przewodniczący Kurlej ?

Nie jestem sympatykiem pana Kurleja, ale tu zachował się profesjonalnie. Odpowiedział w stosownym piśmie między innymi, że:

obowiązuje zasada jawności działalności organów jednostek samorządu terytorialnego, a Rada Miejska w Nowej Sarzynie jest organem uchwałodawczym jednostki samorządu terytorialnego, jaką jest Miasto i Gmina Nowa Sarzyna, stąd dostęp do dokumentów do niej kierowanych i wytwarzanych przez nią ma nieograniczony dostęp każdy, kto sobie życzy„.

No lepiej bym tego nie ujął. Brawo!

Dodam tylko od siebie. To mieszkańcy wybrali radnych, którzy ich reprezentują. Uważam, że obowiązkiem każdego radnego jest informowanie mieszkańców o sprawach dotyczących ich samych i Nowej Sarzyny.

Sam zawsze dążyłem do tego, aby w naszej gminie była przejrzystość i jawność życia publicznego. Będę publikował każdy dokument który mi wpadnie w ręce, bo uważam, że mieszkańcy Nowej Sarzyny mają prawo wiedzieć o wszystkim co ich dotyczy. Jeżeli ktoś mi to będzie uniemożliwiał, zainteresuję sprawą media regionalne.